Zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych.

W większości krajów istnieje obowiązek rejestrowania przypadków wystąpienia zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych. Jak przyznaje neurolog Gdańsk Zaspa, w naszym kraju problem ten dotyka około pięciu osób na sto tysięcy mieszkańców. Mimo niewielkiej liczby zachorowań nie należy bagatelizować problemu. Zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych dotyka nie tylko samej tkanki opon, często atakuje także części zarówno rdzenia jak i mózgowia. Jednym z pierwszych objawów, sugerujących ZOMR, są przede wszystkim silne bóle głowy a także wymioty.

Nie można także zapomnieć o pojawieniu się typowych objawów oponowych, polegających na sztywności karku oraz objawie Brudzińskiego. Pojawienie się do tego gorączki, zaburzeń widzenia, padaczki a także porażenia mięśniowego zwiększa prawdopodobieństwo tego, iż mamy do czynienia z ZOMR. Choroba ta przenosi się drogą kropelkową, częściej dotykając jednak dzieci i osoby starsze. Poza powyższymi objawami pojawia się wysypka barwy krwistoczerwonej. Stanowi ona realne zagrożenie dla życia pacjenta,  niezwłocznie więc powinno być więc wdrożone leczenie.  Skąd się bierze ta niebezpieczna choroba?

Z wyjaśnieniem tego zagadnienia spieszy nam neurolog Gdańsk Zaspa. Najczęściej winne są wirusy ( do tej grupy możemy zaliczyć między innymi enterowirusy oraz arbowirusy, wirus grypy, polio lub odry), bakterie ( w zależności od wieku pacjenta może to być dwoinka zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, pneumokoki, czy też Haemophilus influenzae) a także grzyby ( przykładowo Cryptococcus neoformans). Poza przyczynami infekcyjnymi, za pojawienie się zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych neurolog Gdańsk Zaspa wymienia chociażby nowotwory ( nowotwory tkanki limfatycznej, guzy mózgu, białaczka), zatrucie ołowiem, sarkoidoza a także może być efektem zatrucia metalami ciężkimi, takimi jak chociażby ołów.

Sposób prowadzenia procesu leczniczego uzależniony jest od przyczyny, która wywołała zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Trzeba w tym miejscu podkreślić, iż im szybsze wdrożenie leczenie, tym większe szanse na powrót do zdrowia bez większego uszczerbku na zdrowiu. Można rzec, że każda minuta zwłoki w leczeniu może powodować powstanie nieodwracalnych zmian w obszarze  nie tylko mózgu, lecz także mogących wpłynąć na funkcjonowanie każdego układu naszego ciała,  prowadzących nie tylko do znacznego ograniczenia sprawności organizmu, mogących także zakończyć się zgonem pacjenta.